czwartek, 7 maja 2015

VANGELIS Albedo 0.39

Japońskie wydanie RVP6I56 RCA Records rok 1977.

VANGELIS Albedo 0.39

Wydany w 1976 roku (trochę się pogubiłem, bo źródła podaja rok 1967, natomiast na płycie nadrukowany jest rok 77) solowy album Vangelisa, nagrany w należącym do kompozytora Nemo Studios, zainspirowany astronomią i astrofizyką. Album zawiera muzykę elektroniczną, zawierającą wiele elementów jazz fusion, z towarzyszeniem klasycznych instrumentów perkusyjnych.

Albedo oznacza stosunek ilości promieniowania odbitego do padającego, jest parametrem określającym zdolność odbijania promieni przez daną powierzchnię. Tytułowe albedo odnosi się do zdolności odbijania światła słonecznego przez Ziemię, które jest zmienne i średnio wynosi ok. 30%, czyli 0.30. Średnia wartość albedo w 1976 roku mogła wynosić 39%, stąd tytułowe 0.39.

Inżynier dźwięku Keith Spencer-Allen, jedyny asystent Vangelisa podczas nagrania płyty, otrzymał do przeczytania tekst zawierający suche naukowe dane, dotyczące astronomicznych parametrów Ziemi. Wygłosił je do mikrofonu, będąc pewnym, że to tylko próbne nagranie. Ale Vangelis właśnie ten zapis włączył do ostatniego, tytułowego utworu na płycie

VANGELIS Albedo 0.39

UTWORY:
Pulstar (5:44)
Freefall (2:15)
Mare Tranquillitatis (1:46)
Main sequence (8:09)
Sword of Orion (1:55)
Alpha (5:44)
Nucleogenesis – part one (5:55)
Nucleogenesis – part two (6:11)
Albedo 0.39 (4:20)

VANGELIS Albedo 0.39

Osobiste wrażenia z przesłuchania płyty:

Zawsze przy okazji Vangelisa wspominam, ze uwielbiam jego duet z Andersonem. Z jego solowymi, instrumentalnymi utworami nieco się spieram. Uwielbiam melodyczność Vangelisa i jego talent do tworzenia zgrabnych schematów dźwiękowych. Jestem pod wrażeniem utworów zaczynających obie strony płyty, chyba wszyscy znają „Pulsar” i „Alpha”, świetne kawałki, wręcz hity nadające się na listy przebojów. Są tu też jednak suity Vangelisa za którymi nie przepadam (z wyjątkami). Wszystko jest z tym twórcą w porządku dopóki się nie zapomni i pogrąży w palecie dźwięku. Niektóre jego kompozycje wydają mi się zbyt abstrakcyjne, z rozciągniętymi w nieskończoność pomysłami, w których chyba zapędza się za daleko. Trochę to brzmi jak improwizacja, która daje więcej przyjemności grającemu niż słuchaczowi. Osobiście mimo pewnej niechęci do tego typu kompozycji Vangelisa, jestem w stanie mu wszystko wybaczyć, bo potrafi tez komponować dzieła sztuki. Moja ocena jest subiektywna bo dotyczy wyłącznie mojego gustu. Ta ocena to pół na pół. Połowa geniuszu, połowa delikatnie mówiąc taka sobie. Nie lubię takich płyt bo są niewygodne. Żeby cała była słaba to odłożył bym ja na półkę i do niej nie wracał. Ale tu jest kawał fajnej muzyki. Będę więc do niej wracał zgrzytając nieco zębami co drugi utwór ;) Do stanu technicznego płyty i okładki przyczepić się nie mogę ;)

VANGELIS Albedo 0.39

PŁYTA: NM, (NEAR MINT)
BLISKA IDEAŁOWI, BYŁA ODTWARZANA, ALE Z NAJWIĘKSZĄ DBAŁOŚCIĄ. MOŻE SIĘ POJAWIĆ ODCISK PALCA LUB "PAPIERÓWKA" BEZ WPŁYWU NA ODTWARZANIE.

OKŁADKA: NM, (NEAR MINT)
W STANIE BLISKIM IDEAŁOWI, WYJĘTA Z FOLI LECZ BEZ WIĘKSZYCH ŚLADÓW UŻYTKOWANIA. MOGĄ POJAWIĆ SIĘ MINIMALNE OTARCIA LUB ZAGIĘCIA NAROŻNIKÓW DO 5mm.

VANGELIS Albedo 0.39

Zdjęcia real. Płytę mogę sprzedać, ale nie taniej niż 129.00 zł

VANGELIS Albedo 0.39

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz