wtorek, 5 maja 2015

CAMEL Nude



Japońskie pierwsze wydanie K 28P 128 Decca Records rok 1981.

CAMEL Nude

Kolejna perełka Wielbłąda. Tym razem jest to album koncepcyjny opowiadający o japońskim żołnierzu , który przez 20 lat po II wojnie światowej ukrywał się nie wiedząc, że wojna się skończyła. Tytuł albumu pochodzi od nazwiska Japończyka.

CAMEL Nude

Muzycznie jak zwykle wspaniale. Gitara Andy Latimera od pierwszego dźwięku rozpoznawalna !!! Tekst piosenek napisała głównie Susan Hoover, z wyjątkiem "Please Come Home", którego twórcą jest Andrew Latimer. Nude jest ostatnią płytą na której zagrał Andy Ward.

CAMEL Nude

UTWORY:
"City Life" (Latimer) – 4:41
"Nude" (Latimer) – 0:22
"Drafted" (Latimer) – 4:20
"Docks" (Watkins/Latimer) – 3:50
"Beached" (Latimer) – 3:34
"Landscapes" (Latimer) – 2:39
"Changing Places" (Latimer) – 4:11
"Pomp & Circumstance"(Latimer) – 2:05
"Please Come Home"(Latimer) – 1:12
"Reflections"(Latimer) – 2:39
"Captured" (Schelhaas/Latimer) – 3:12
"The Homecoming" (Latimer) – 2:49
"Lies" (Latimer) – 4:59
"The Birthday Cake" (Latimer) – 0:30
"Nude's Return" (Latimer) – 3:42

CAMEL Nude

MUZYCY:
Andrew Latimer: gitara, śpiew, flet, koto, instrumenty klawiszowe
Andy Ward: instrumenty perkusyjne
Colin Bass: gitara basowa, śpiew
Mel Collins: flet, piccolo, saksofon
Duncan Mackay: instrumenty klawiszowe
Jan Schelhaas: pianino na "The Last Farewell"
Chris Green: wiolonczela
Gasper Lawal: perkusja na "Changing Places"
Herbie Flowers: tuba

CAMEL Nude

Osobiste wrażenia z przesłuchania płyty:

Nie pierwszy raz jestem zaskoczony odkąd zacząłem zbierać winyle. Wydawało mi się, że słucham muzyki od dziecka i wszystkie kapele słyszałem przynajmniej w jednym kawałku. Nic bardziej błędnego. Wciąż zaskakują mnie kolejne odkrycia. Nie wiem jakim cudem mogłem przegapić taki zespół jak Camel. Muzyka koncepcyjna, coś jak u Pink Floyd, coś co lubię najbardziej. Ta muzyka trafia w sam środek moich upodobań. Bardzo dojrzała płyta, wysoki poziom instrumentalnie i brzmieniowo. Nagrali wiele płyt w latach 80-tych. W tych latach słuchałem wszystkiego jak leci na okrągło, a jednak jakimś sposobem nigdy nie słyszałem Camela, szok. Oczywiście rzucę się teraz na poszukiwania kolejnych płyt tej grupy, bardzo pasują mi takie kompleksowe opowieści o czymś. Płyty koncepcyjne to nie zbiorowisko hitów, tylko jedna spójna opowieść. Taki rodzaj płyt chyba najbardziej mi odpowiada. Jestem pod wrażeniem Camela i będę wracał do ich klimatycznej muzyki. Stan techniczny płyty świetny, trochę mini trzasków stosownie do wieku. Okładka trochę przetarta na krawędziach, ale gruba i na pewno mnie przeżyje ;)

CAMEL Nude

PŁYTA: NM, (NEAR MINT)
BLISKA IDEAŁOWI, BYŁA ODTWARZANA, ALE Z NAJWIĘKSZĄ DBAŁOŚCIĄ. MOŻE SIĘ POJAWIĆ ODCISK PALCA LUB "PAPIERÓWKA" BEZ WPŁYWU NA ODTWARZANIE.

OKŁADKA: EX, (EXCELLENT)
DOSKONAŁA. BEZ WIĘKSZYCH ŚLADÓW UŻYTKOWANIA. MINIMALNE OTARCIA, ZAGIĘCIA NAROŻNIKÓW. MOŻE POJAWIĆ SIĘ NALEPKA, CENA LUB PODPIS. JEST TO ZAWSZE DODATKOWO ZAZNACZONE

CAMEL Nude

Zdjęcia real. Płytę mogę sprzedać, ale nie taniej niż 246.00 zł

CAMEL Nude

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz