środa, 17 grudnia 2014

DEEP PURPLE Made In Europe



Japońskie wydanie koncertowej płyty zespołu. Warner Bros rok 1976

DEEP PURPLE Made In Europe

Made in Europe jest zapisem koncertu zespołu Deep Purple zarejestrowanego pod koniec roku 1975, w którym wziął jeszcze udział Ritchie Blackmore. Album wydany został w roku 1976 już po rozpadzie zespołu.

DEEP PURPLE Made In Europe
 
Mówi się o tych występach, że zostały gruntownie oczyszczone z hałasu i oklasków oraz uzupełnione overdubbingiem. Z pewnością użyto zapętlonej taśmy z oklaskami i gwizdami fanów. Czyli to koncert na żywo czy nie koncert? Nie podoba mi się takie kombinowanie z muzyką o czym napiszę kilka słów niżej w osobistych wrażeniach.

DEEP PURPLE Made In Europe

UTWORY:
1. „Burn” David Coverdale, Ritchie Blackmore, Jon Lord, Ian Paice 7:32
2. „Mistreated” David Coverdale, Ritchie Blackmore 11:32
3. „Lady Double Dealer” David Coverdale, Ritchie Blackmore 4:15
4. „You Fool No One” David Coverdale, Ritchie Blackmore, Jon Lord, Ian Paice 16:42
5. „Stormbringer” David Coverdale, Ritchie Blackmore 5:38

DEEP PURPLE Made In Europe

MUZYCY:
- Ritchie Blackmore – gitara
- David Coverdale – śpiew
- Glenn Hughes – gitara basowa i śpiew
- Jon Lord – organy Hammonda i instrumenty klawiszowe
- Ian Paice – perkusja

DEEP PURPLE Made In Europe

Osobiste wrażenia z przesłuchania płyty:
Stan płyty bardzo dobry, kilka małoznaczących pyknięć. Okładka w stanie idealnym. Dlaczego zacząłem od stanu płyty zamiast od muzyki? Ano mam dylemat. Uwielbiam Deep Purple ale nie cierpię płyt koncertowych. I jak to pogodzić? Już o tym kiedyś pisałem, muzyka koncertowa brzmi świetnie… na koncercie. Nie chodzi o to, że zespół gra kiepsko na żywo, bo wymiatają jak mało kto, ale koncerty na płytach… to mi nie pasuje, gryzie się. Coś co na koncercie jest zjednoczeniem muzyków z widownią na płycie brzmi jak dłużyzna, te kilometrowe solówki na koncercie tłum przezywa fantastycznie, a na płycie to niekończąca się podróż donikąd. Pogłosy i niedokładności, które na koncercie nie mają żadnego znaczenia w ciszy pokoju walą po uszach. Słuchając płyty zamiast skupiać się na fantastycznej muzie ja dumałem, że szkoda że mnie tam nie ma. Reasumując Deep Purple – tak! Koncertowe nagrania – nie! W dodatku przy nagrywaniu tej płyty kombinowali wykasowując naturalne odgłosy widzów i potem dogrywając „ładniejsze” Co to ma być? Jak bardzo kocham ten zespół tak nie cierpię tej cholernej płyty. Na szczęście mają wiele innych cudownych krążków i stworzyli ogrom niepowtarzalnej muzyki. Wybaczam im, ale płytę wkładam w daleki zakamarek półki.

DEEP PURPLE Made In Europe

PŁYTA: EX, (EXCELLENT z plusem)
W STANIE DOSKONAŁYM. ODTWARZANA WIELOKROTNIE LECZ SPADEK JAKOŚCI DŹWIĘKU JEST NIEWYCZUWALNY, MOGĄ POJAWIAĆ SIĘ WIZUALNE "PAPIERÓWKI" LUB NIEWIELKIE WŁOSKOWATE RYSKI, BEZ WIĘKSZEGO WPŁYWU NA ODSŁUCH.

OKŁADKA: NM, (NEAR MINT)
W STANIE BLISKIM IDEAŁOWI, WYJĘTA Z FOLI LECZ BEZ WIĘKSZYCH ŚLADÓW UŻYTKOWANIA. MOGĄ POJAWIĆ SIĘ MINIMALNE OTARCIA LUB ZAGIĘCIA NAROŻNIKÓW DO 5mm.

Zdjęcia real. Płytę mogę sprzedać, ale nie taniej niż 165.00 zł

DEEP PURPLE Made In Europe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz