sobota, 13 czerwca 2015

Jakie kolumny głosnikowe wybrać

Postanowiliśmy z kolegą Marcinem, przetestować kilka sprzętów a zwłaszcza kolumny głośnikowe. Altusy, na których słuchałem płyt nie brzmiały dobrze, nawet po zmianie dużego głośnika na Dibeisi o dużo lepszych parametrach. Kolumna to całość, skrzynia, zwrotnica i głośniki, wymiana samych głośników jest bez sensu, zwyczajnie lepszy głośnik może nie pasować do pojemności skrzyni i osiągów zwrotnicy. Moje Altusy mam wrażenie po tej zmianie graja jeszcze gorzej, brak basu, a soprany za ostre. Altusy to estradowce i mają z założenia grać głośnie a nie koniecznie dobrze i tak jest w istocie. Kupiłem je z sentymentu, bo będąc młodzieńcem marzyłem o Altusach jak wszystkie chłopaki z klasy. Już czas jednak pożegnać się z Altusami. Na poczatek przytargałem z salonu JBL.


I co się okazało? Ano JBL grają lepiej i to o niebo lepiej. Jak w ogóle mogłem słuchać Altusów??!! Cholera wszystkie płyty muszę teraz przesłuchać od nowa ;) W JBL podoba mi się przede wszystkim bas, o takim pomruku przy Altusach nie było nawet mowy. Przy JBL wkroczyłem na nową drogę życia, ale to nie koniec, bo Marcin przytargał (co za determinacja) swoje skrzynki Audio Academy. I znowu zamiana kabelków i słuchanie.



Po przesłuchaniu znanej nam na pamięć "Wish You Were Here" Marcin stwierdził, że pierwszy raz usłyszał taką gitarę. To nie sprawa głośników, bo to jego własne. Chodziło tym razem o wzmacniacz lampowy, którego Marcin nie ma.


Marcinowi zapaliły się oczka, można było podejrzewać, że lampa w jego domu to już fakt ;) Dla pewności przytargał (szczyt determinacji) kilka sprzętów, żeby przy okazji porównać wzmacniacze.



Zmienianie wzmacniaczy z kolumnami w przeróżnych konfiguracjach zajęło nam kilka godzin. Ledwo nadążałem wyciągać płyty ;)


Byłem tak zaaferowany testami, że nie zrobiłem Marcinowi ani jednej fotki, pozwole sobie zatem wstawić Jego stare zdjęcie, żeby było wiadomo o kim mowa ;)


Ale najważniejsze są wnioski jakie wyciągnęliśmy:

Po pierwsze CD nie jest złym nośnikiem, ale brakuje tu pyknięć i poszumu winyla. Mimo dobrych parametrów odsłuchowych CD nie ma duszy. Sterylność i doskonałość to kuriozalnie największe wady CD. Wyciąganie winyla z okładki i umieszczanie go z namaszczeniem na gramofonie to ceremonia godna królów, a wyciąganie CD z plastikowego pudełeczka... Cóż, dla mnie to słabe ;) Wybieram wiec winyl.

Po drugie, wzmacniacz lampowy bije na głowę wzmacniacze bez lampowe ;) Nie wiem na czym to polega, ale przy żadnym z testowanych wzmacniaczy nie usłyszeliśmy takiej sekcji rytmicznej jak na lampie. Na tranzystorowcach stopa zwyczajnie nie brzmi, wręcz nie ma jej wcale. Na lampie stopa perkusji dosłownie wbija się w brzuch, nie ma żadnego porównania, zdecydowanie stawiam na lampę. Oczywiście dobry tranzystor może być lepszy od kiepskiej lampy. Nie mieliśmy do testów za dużo urządzeń, ale na podstawie tego co mieliśmy stwierdzam definitywnie, że jeśli wzmacniacz to tylko lampowy. Być może chodzi tu o pogoń za wyciszaniem szumów własnych wzmacniacza. Przy tej okazji wycisza się też przeróżne dźwięki muzyki. Lampa wali tak jak jest, kawę na ławę, bez ceregieli, bez filtrów i wygładzeń i to jest piękne.

Po trzecie - Kolumny głośnikowe to wybitnie indywidualna sprawa. Na kolumnach Marcina faktycznie gitara Pink Floyd brzmiała kompletnie inaczej niż na JBL, natomiast na JBL bardziej podobały mi się doły. Marcin jednak twierdzi, że takie fajne doły są nie naturalne ;) Na koncertach takich nie ma. Mamy więc nieco inne upodobania. Dla mnie przydałoby się combo, czyli góry z kolumn Marcina a doły z JBL.

Po tych trzech wnioskach Marcin postanowił kupić lampę, i obaj postanowiliśmy zrobić sobie sami kolumny głośnikowe. Może to i wariactwo, ale kto powiedział, ze jesteśmy normalni? Mamy już ciekawy link z projektami ale przed nami jeszcze długa droga. Być może wyjdzie nam cos takiego:


Mało w tej mojej notce wiedzy dla czytających. Pamiętajcie jednak, że nie jestem żadnym fachowcem. Nie mam misji pisania elaboratów technicznych. Dużo wiedzy jest w Internecie i każdy może do niej dotrzeć. Ja tylko słucham sobie muzyki i poszukuję sposobów na słuchanie jej jeszcze przyjemniej. Na teraz pozostaje przy JBL, Altusów juz nigdy więcej nie odważę sie słuchać ;)



1 komentarz:

  1. Ja zdecydowanie polecam Tonsile, jakoś cały czasu super, i dźwięku, i wykonania. W ich oficjalnym sklepie mają do tego niższe ceny, więc naprawdę warto ;) Poza tym - polska firma z tradycjami ;)

    OdpowiedzUsuń